Jako osoba rozpoznawalna żyję w Polsce w dwóch równoległych rzeczywistościach. Przy spotkaniu twarzą w twarz słyszę zazwyczaj potok komplementów i pochwał moich działań, które (bez udawanej skromności) uważam za przesadzone i zupełnie nieadekwatne do tego, co wygłaszający je, obcy mi ludzie, mogą o mnie widzieć. „Znamy się” przecież tylko z telewizji, radio czy Internetu gdzie mieszają się nieliczne informacje prawdziwe, z tymi zmontowanymi na potrzeby mediów, nie mającymi nic wspólnego z rzeczywistością.
CZYTAJ WIĘCEJ